Jacol

Kontakt

PW: Wyślij wiadomość
Gadu-Gadu: 2792624
Strona domowa:

Inne

Punktów: 37
Dodanych dowcipów: 28
Z nami od: 2009-10-26 19:00:40
Wiek: 25
Skąd: Sosnowiec


Dodane dowcipy

Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam. Wleźli do domku mysliwego no i po ciemku macają co warto skroić. Krecik ma wiekszego czuja i znajduje sporo fantow, ale Jeżyk też daje radę. W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę. Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę.
Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust...
...Huk, wystrzal....
Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie sie w konwulsjach. Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mowi:
-Kurwa krecik nie śmiej sie, bo ja chyba ogłuchłem!

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 7 (19 głosów) | Oddaj głos: / | Kategoria: Czarny humor
Oddział terenowy Centralnego Biura Śledczego w Nowym Targu, dzwoni
telefon:
- Słucham
- Dobry.....kciołem podać,że Jontek Pipciuś Przepustnica chowie w stogu drzewa maryhuanę.
- Dziękujemy za doniesienie, zajmiemy sie tym.
- Kolejnego dnia zjawiaja się na podwórku u Przepustnicy rzadni sensacji agenci CBŚ, rozwalaja drzewo, rabiąc kazdy kawałek na 2, ale narkotyków nie znaleźli. Wydukali do przygladającego się ze zdziwieniem Przepustnicy "przepraszam" i odjechali.
- Zdziwiony Przepustnica słyszy w domu dzwoniacy telefon, idzie odebrać:
- Słucham
- Cesc Jontek....Stasek godo. Byli u Ciebie z cebesiu?
- Byli, tela co pojechali
- A drzewa Ci narąbali?
- Ano narąbali
- Syćkiego nojlepsego z okazji urodzin,hej!

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 0 (brak głosów) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Bacy
Idzie ksiądz polną drogą, przechodzi obok skromnego gospodarstwa. Patrzy, a tam chłop coś z desek kleci.
Ksiądz zagaduje:
- Pochwalony drogi parafianinie, nad czymże tak ciężko pracujesz?
- A kurwa, kibel nowy stawiam, bo się stary rozjebał.
- O, mój drogi! A nie mógłbyś tego tak trochę owinąć w bawełnę?
- Co mam owijać w bawełnę? Dechami opierdolę naokoło i chuj!

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 1 (1 głos) | Oddaj głos: / | Kategoria: Religijne
Przychodzi chłop do weterynarza:
-Doktorze, świnie nie chcą żreć!
-Cóż, musi je pan wziąć do lasu i przelecieć, to dobrze na nie wpływa.
Chłop zrobił, jak mu lekarz kazał, zapakował świnie do Żuka, wywiózł do lasu i po kolei przeleciał. Nie pomogło.
-Panie doktorze, dalej nie chcą żreć.
-Musi pan je zabrać w nocy.
Jak powiedział lekarz, tak chłop zrobił. Zapakował świnie do Żuka, wywiózł nocą do lasu i przeleciał po kolei. Wrócił zmęczony nad ranem i położył się spać. Za godzinę budzi go przerażona baba.
-Wstawaj, stary! Wstawaj!
-Co?
-Świnie!
-Żrą?
-Nie! Siedzą w Żuku i trąbią.

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 2 (2 głosy) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Lekarzach
Mąż wraca do domu i uradowany krzyczy:
- Hura, nareszcie koniec moich problemów!
Żona zdziwiona pyta się:
-Kochanie, co się stało?
-Wygrałem w totolotka! Pakuj się?
-Jedzemy na wakacje?
-Nie, wypierdalaj!

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 1 (1 głos) | Oddaj głos: / | Kategoria: Mąż i Żona
Amerykanski statek kosmiczny doleciał na Marsa... Wylądowali... Już zbierają się do wyjścia aż tu nagle podleciało dwóch Marsjan, takich śmiesznych zielonych i "bzzzzzz" zaspawali im drzwi wyjściowe. Amerykanie próbują wyjść... 10min, 30min... Po godzinie się udało. Wyszli a tam juz zebrała się większa grupka Marsjan. Witają się i pytają: - czemu zaspawaliście nam drzwi wyjściowe? na co marsjanie: - Zawsze tak robimy nowym, ale to chyba nie problem. Niedawno tu Polacy byli... Koledzy zaspawali im drzwi a oni po 5 min byli już na zewnatrz i jeszcze prezenty przywieźli... Amerykanie: - Prezenty? Polacy? Jakie prezenty? Marsjanin: - wpierdol to się nazywało czy coś, ale wszyscy dostali.

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 5 (5 głosów) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Polaku, Rusku i Niemcu
Dwóch gości popija sobie winko pod sklepem. Nagle podjeżdża elegancki samochód z którego wysiada jakieś zamożne małżeństwo. Kupują w sklepie niegazowaną wodę i zaczynają sobie popijać.
- Popatrz - mówi jeden z pijaczków - piją wodę.
- No - mówi drugi - jak zwierzęta...

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 1 (1 głos) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Zwierzętach
Przy barze siedzi dwóch mężczyzn. Piją równo i mocno. Nagle jeden z nich spada ze stołka na podłogę i leży bez ruchu. Jego przyjaciel spogląda na barmana i mówi:
- I to się nazywa siła charakteru. On zawsze wie, kiedy przestać.

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 1 (1 głos) | Oddaj głos: / | Kategoria: Bar
Bójka w tramwaju.
Na komisariat doprowadzono trzech mężczyzn, oskarżonych o wywołanie bójki w tramwaju. Komisarz przesłuchuje ich jednego po drugim. Pierwszy zeznaje Murzyn:
- Moja nic nie rozumieć. Moja jechać sobie spokojnie tramwajem i nagle mężczyzna, stojąca koło mnie, dać mi pięścią w buzie.
Drugi zeznaje student:
- Jechałem sobie tramwajem na uczelnie. Nagle widzę: wsiada Murzyn i staje koło mnie. No nic, Murzyn jak Murzyn, jadę sobie dalej. I wtedy Murzyn stanął mi na stopie. Myślę sobie: Murzynowi zwracać uwagę to tak jakoś głupio, pewnie nie za dobrze rozumie język polski, może sam zejdzie. Dam mu minutę. Odczekałem minutę z zegarkiem w ręku, a ten mi dalej stoi na nodze. No to dałem mu jeszcze minutę. Patrzę, kolejna minuta mija, a ten, jak gdyby nigdy nic, stoi dalej na mojej stopie. Wytrzymałem tak cztery kolejne minuty, a potem tak się wkurzyłem, że po prostu dałem mu w ryj.
Potem zeznaje trzeci facet:
- Jadę sobie tramwajem. Patrzę, przede mną stoją koło siebie Murzyn i student. I ten student tak patrzy - to na zegarek, to na Murzyna. I znowu - to na zegarek, to na Murzyna. I nagle spojrzał na zegarek i jak Murzynowi nie da w mordę! No to ja pomyślałem, że w całej Polsce się zaczęło.

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 0 (2 głosy) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Murzynach
Żona prosi meża:
- idz do sklepu i kup pięć bułek.
- ale jak ja mam to wszystko zapamiętać...?
- hmmm......idź i pamietaj ze masz kupić tyle bułek ile razy sie dzis kochaliśmy...
- Świetny pomysł
Maż wchodzi do sklepu i od razu zaczyna sobie przypominać
- poproszę 5 buł.....eeee nie! poprosze 3 bułki, loda i kakao...

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 3 (3 głosy) | Oddaj głos: / | Kategoria: Mąż i Żona
W parafii pojawił się nowy ksiadz. Proboszcz obserwował go dyskretnie, jak sprawuje sie podczas spowiedzi. Coś jednak nie spodobało mu się i postanowił sprawie przyjrzeć bliżej.
Wcisnął się z nim do konfesjonału podczas spowiedzi, żeby lepiej móc obserwować.
Po zakończonej spowiedzi poprosił go na stronę, usiadł z nim poprosił, żeby tamten posłuchał kilku rad. I proboszcz rzekł:
• Patrz i spróbuj tego: usiądź wygodnie i skrzyżuj ręce na piersiach.
Młody ksiądz tak też uczynił.
• No i jak jest?
• No nieźle • odparł młody.
• Widzisz! No to teraz, przyłóż rękę do brody i zacznij ją delikatnie pocierać.
Młody ksiądz tak też uczynił.
• No i jak jest? • zapytał proboszcz.
• No, całkiem, całkiem.
• No to teraz uważaj, bo będzie bardzo ważny moment. Powtórz za mną: "Tak, tak, rozumiem, mów dalej synu, rozumiem, co wtedy czułeś?"
Co proboszcz kazał, to młody ksiądz uczynił.
• No i jak ci się to podoba? • zapytał wówczas proboszcz.
• Nie... No, całkiem w porządku, całkiem OK...
• No widzisz. To czy nie lepiej byłoby spróbowac w ten sposób, zamiast siedzieć okrakiem, walić się w uda przy co drugim zdaniu i wołać:
"No nie pierdol! Ale jaja! Gadaj co było dalej!"

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 0 (brak głosów) | Oddaj głos: / | Kategoria: Religijne
Bitwa pod Grunwaldem 15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek, modlitwa. Jagiełło staje przed namiotem powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrih von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron. Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięska w całej bitwie. Po chwili namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów rycerzy.
- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... Po prostu nie dam rady...
Król udał się więc do kolejnego rycerza:
- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę?
- Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz....Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka ...
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy. Kto jeszcze tam był?
- No chyba wszyscy...
- Zwołaj wojska, niech się ustawię w szeregu pod lasem..
Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw król.
- Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanąć do niego?
Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali. Nikt nie chce ... Nagle słychać:
- Ja! Ja! Ja chce !!! Ja pójdę !!!
Rozglądają się i widzą - stary dziad z brodą do pasa, ubrany jakiś taki jutowy worek, łachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ????
No i nikogo innego nie było.
Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz.Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć więc ciągnie go za sobą ....
Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
-Dziaaaadeeeeek !!! W nooooogiiiiii !!! W noooooogggiiiiii !!!
Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka, który w ogóle nie zamierzał uciekać, podniósł się tuman kurzu. Nic nie widać tylko jakieś takie jęki słychać. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu.
Patrzą Polacy, a tam koń bez nóg, Krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzęsącą się ręką trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi:
- Masz szczęście ch**u, że krzyczeli, bo bym ci łeb upierdolił!!!

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 0 (brak głosów) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Polaku, Rusku i Niemcu
grupka żydów, alkoholików i narkomanów
Hans wysyła ich do komory gazowej.
Pierwsi żydzi
mówi Hans
-pierwsza porcja cyklonu
wszyscy żydzi nie żyją
potem alkoholicy
- pierwsza porcja cyklonu
patrzy a 2 stoi
-2 porcja cylkonu
wszyscy nie żyją
ostatni idą narkomani
-1 porcja cyklonu
Hans patrzy a wszyscy stoją
-2 porcja cylkonu
patrzy znów a wszyscy stoją
- co jest 3 porcja cyklonu
patrzy znów a wszyscy stoją
-Kurwa co jest cały cyklon jaki mamy
patrzy a wszyscy stoją
uchyla drzwi i słyszy
-Hans wchodzisz czy wychodzisz bo gaz ucieka

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 1 (3 głosy) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Żydach
Warszawiak, Ślązak i Kaszub na wakacjach w Egipcie płynąc łódką wyłowili z wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć, no i oczywiście z dzbana wyleciał dżinn.
- Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy życzenia. Po jednym na każdego starczy.
Kaszub:
- Ja tak kocham Kaszuby... niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta, ryb pod dostatkiem, a turyści porządni i bogaci.
Dżinn:
- Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.
Warszawiak:
- Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
Dżinn:
- OK. Zrobione.
Ślązak:
- Powiedz mi coś więcej o tym murze.
Dżinn:
- No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześliźnie.
Ślązak:
- To nalej wody do pełna...

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 1 (1 głos) | Oddaj głos: / | Kategoria: Czarny humor
Pani pyta dzieci w szkole:
- Które z was kibicuje Legii Warszawa?
Wszystkie dzieci podnoszą rączki tylko nie Jasio.
- A ty, Jasiu czemu nie podnosisz? - pyta pani.
- Bo ja kibicuję Wiśle Kraków! - odpowiada Jasio.
- Ale dlaczego? - pyta pani.
- Bo tata kibicuje Wiśle, mama, starszy brat... To i ja kibicuje Wiśle -
mówi Jasio.
- Ale Jasiu, popatrz, nie zawsze trzeba brać przykład z rodziców. Np. jakby
tak twój tata był alkoholikiem, mama prostytutką a brat pedałem, to co wtedy
byś zrobił? - pyta pani.
- Wtedy bym kibicował Legii..... - odpowiada Jasio

Link | Dodał: Jacol | Ocena: 7 (15 głosów) | Oddaj głos: / | Kategoria: o Jasiu
12»